Gdyby ktoś mnie spytał o estetykę naszej polskiej codzienności, to powiedziałbym, że jest to estetyka hałasu. Wystarczy pobyć wśród ludzi, wystarczy chociaż trochę posiedzieć przed telewizorem, poczytać kolorowe czasopisma, posłuchać „debat politycznych”, żeby zacząć grzęznąć w hałasie jak w bagiennym mule.
Czym ta estetyka jest? To nie tylko nagromadzenie dźwięków ponad miarę, które nie układają się harmonicznie i nie tworzą melodii, to nie wyłącznie piskliwa, pełna wrzasków fala uderzeniowa, to coś znacznie więcej. Jej charakter wyraziście przedstawił Zbigniew Herbert w swoim wierszu „Pan Cogito a pop”. Estetyka hałasu to coś, co wynika z pewnej idei istnienia człowieka. Wyrasta ona z ziarna, jakim jest bóg dający sobie prawo ciskania gromów w co tylko mu się podoba, bowiem, jak mniema w swoim zarozumialstwie, poznał przyczyny wszystkiego, przejrzał na wylot ludzką duszę i dlatego nie wierzy ani w nią, ani w to, że ludzie mogą kierować się szlachetnymi intencjami. To bóg hecy, zainteresowany głównie karnawalizacją życia. On nie wątpi, że posiada najdoskonalsze wagi mierzenia dobra i zła. I choć nie zna ani jednego pytania, to zna wszystkie odpowiedzi. Uwielbia być na czele zdarzeń i tonem nieznoszącym sprzeciwu wygłaszać swoje poglądy prostacką mową. Bóg tworzący estetykę hałasu opanował doskonale formę drugiej osoby liczby pojedynczej. Stara się mówić jak najgłośniej. Nic dziwnego – wie, że człowiek, jeśli chce, „żeby coś znaczył”, musi wyrażać się krzykiem, napastliwymi wyrazami – „inaczej nie idzie nic zdobyć”.
W jego języku trybem oznajmującym przeważnie jest ironia, a kiedy trzeba, ostre jak brzytwa szyderstwo. „Twórca” estetyki hałasu chętnie posługuje się też trybem rozkazującym, ale tylko wobec tych, którzy „mogą mu skoczyć”. Ceni „oryginalność” języka. O tym, że tak jest, możemy niejednokrotnie przekonać się, słysząc wypowiedzi o elegancko opakowanej recydywie tymiańszczyzny, lizusowskich spektaklach, podłych podchodach, fanatykach nienawiści, załganych hipokrytach, zacietrzewionych typkach, nikczemnych durniach, gruboskórnych prostakach, politycznych trupach, parodiach prawdziwych facetów, o zachowaniach podobnych do zachowań planktonu z wysychającej kałuży, o uprawianiu kłamstwa czy karłach moralnych.
Estetyka hałasu nie ma czasu na rozsupływanie rzeczywistych problemów. Interesujące ją tematy czerpie wyłącznie z rezerwuarów przyrody i fizjologii. Stosowane w niej perspektywy życia są formowane przeważnie z głodu trzewi. Jedną z jej ulubionych technik jest puszczanie oka, dawanie do zrozumienia. Estetyka hałasu nie znosi bieli, którą uważa za kolor nienaturalny i pozbawiony walorów. Za to jest jaskrawo ciemna w opisywaniu jej wrogów. Często w niej zobaczyć można jęzory opuchniętej czerwieni obracające nieustannie pieśni o miłości, aż do wystąpienia piany.
Kiedy Pan Cogito wybrał się pewnego razu na koncert muzyki pop, żeby przyjrzeć się bliżej estetyce hałasu, przekonał się, że nie ma ona mocy artykulacji sensu. Ze swojej natury nie potrafi wyrazić półtonów, cały czas operując tym samym jednostajnym, wysokim „cha, cha”, nawet wtedy, kiedy jej kłamstwa zostają obnażone. Kłopot z nią polega na tym, że nie respektuje formy, nie umie wyrażać się w pięknym i funkcjonalnym kształcie, z którego warto brać wzór. Ona nie ma w sobie woli opisywania, jest w niej jedynie wola wyrażania – emocji, sądu na czyjś temat. Jeśli sąd dotyczy jej wyznawców, jest aktem pochwały, jeżeli odnosi się do tych, którzy dostrzegają tkwiące w niej niebezpieczeństwo, jest aktem nienawiści. Estetyka hałasu może co najwyżej wywołać litość, ale nie prawdę, bo ona „nie oplata się// wokół tajemnicy//nie poznaje jej kształtów”.
Pan Cogito ma świadomość, że jest ona pociągająca pod pewnym względem – nie wymaga zbyt wiele od człowieka, zwalnia go od różnych trudów życia, pracy nad sobą. Wystarczy gładko i płynnie opowiadać o swoich wrażeniach, emocjach, pragnieniach, pożądaniach, o tym, czego się nie znosi, a co lubi, żeby się w niej mieścić. Wystarczy umieć opowiadać anegdoty, dykteryjki, doprowadzić do „trzęsienia ziemi”, przysypać kogoś „kamienną lawiną”, aby zostać uznanym za obiecującą postać, ciekawą osobę, której warto poświęcić szpaltę czy pierwsze miejsce w telewizyjnych wiadomościach dnia. Estetyka hałasu jest też bardzo przydatna dla władzy politycznej, takiej, która jest głównie towarzystwem osobistych interesów. Pozwala bowiem, ukryć jej prawdziwe intencje, umożliwia ucieczkę od odpowiedzialności i podzielenie ludzi tak, że nie będą oni zdolni do stworzenia podmiotowego organizmu realizującego ponadindywidualne cele.
Czymś przeciwnym estetyce hałasu jest estetyka głosu, wyrażająca się w mądrej formie i mądrej treści. Łączy ona ludzi i wiąże ich ze światem, pozwala im wzajemnie rozumieć się i wspólnie tworzyć wielkie dzieła. Ona nie rodzi się z estetyki hałasu, bowiem opiera się na wysiłku w rozpoznawaniu rzeczywistości, interpretowaniu jej i wyciąganiu wniosków. Estetyka głosu wymaga uwagi, prawdy i rzetelnej rozmowy. W niej wszyscy mają takie samo prawo do wyrażania swoich myśli. Poza tym nawołuje do działania dla wspólnego dobra i realizuje się przez wspólne dobro. Taka estetyka powstaje z ciszy. Czerpie często z przeszłości, a nie z „nowych dżungli porządku”. Opiera się na stylistce Homera, ale i Horacego. Przemawia mową opartą na gramatyce tradycji. Jest to jednak estetyka, którą u nas można zobaczyć rzadko, to znaczy nie wszędzie.
Czy to oznacza, że jesteśmy skazani na estetykę hałasu? Wydaje się mi, że sprawa nie jest przesądzona. Towarzyszący jej krzyk wcześniej czy później doprowadza do ochrypnięcia gardła, a w konsekwencji tego do zamilknięcia. Nie warto jednak tylko na tym opierać nadziei, krzyk niekiedy potrafi trwać bardzo długo. Trzeba pamiętać, że nie uda się nam jej przezwyciężyć, jeśli nie ocalimy ciszy i to takiej, która potrafi odważnie mówić. Wtedy dopiero zaczniemy słyszeć się naprawdę i rozumieć naprawdę.
Estetyka hałasu
-
@autor
-
@Artur Lewczuk
Nie jesteśmy skazani na etykę hałasu także dlatego, że hałas męczy i nawet jeżeli krzyk będzie trwał długo, to my się od niego odwrócimy by odnaleźć sens w ciszy.
P.
-
@zebpas
Dziękuję raz jeszcze:)...Bardzo się cieszę, że i Pan bardzo lubi potęgę smaku Herbertowskiej "herbaciarni".
:)
-
@Matsu
Tak, to prawda...w tym też jest nadzieja...on ostatecznie prowadzi do zmęczenia, które człowiek wcześniej czy poźniej próbuje przezwyciężyć. I ja wierzę w to, że w końcu musi nadejść zmęczenie "krzykiem" i że przyjdzie taki czas, że na nowo większosć ludzi zapragnie "głosu"...a może już pragnie... i może właśnie zaczyna się "ochrypnięcie", pewne zdarzenia mogą na to wskazywać. Oby...:)
Dziękuję za komentarz.
Piszę w lubczasopismach
-
19.05.2012 12:33
-
19.05.2012 09:20
-
05.04.2012 18:40
-
05.04.2012 15:12
Ostatnie notki
-
Powracająca fala – setna rocznica śmierci Bolesława Prusa
W wielu muzeach, oprócz sal wystawowych, które przemierzają zwiedzający je ludzie, są zaplecza,...
19.05.2012 08:03 5 -
Król Edyp
Gdy staję przed lustrem naszych powszednich dni, przychodzi mi na myśl, że to, co w nim widzę, przypomina...
17.05.2012 19:48 0 -
Megafon Palikota
Przeważnie wydaje się nam, że zobaczenie prawdy wymaga mozolnego wysiłku, że wiąże się ze żmudną...
05.04.2012 14:50 2
Moje ostatnie komentarze
-
...Zazwyczaj jest tak z tymi, którzy wykraczają poza swoją epokę, z tymi, którzy ignorują...
20.05.2012 21:11
-
Dziękuję, panie Sławku, za wizytę. Pozdrawiam.
19.05.2012 13:59
-
...niestety tak to już jest. Siedlecki Palikot to symbol charakteru dialogu władzy ze...
06.04.2012 22:20
-
Tekst jest przykładem rozszczepienia świadomości i stosowania dwóch różnych miar tego...
04.04.2012 19:53
-
"Najbardziej zajadłym wrogom zdrowego rozsądku powtórzę: załoga polskiego samolotu...
03.04.2012 17:14
Najpopularniejsze notki
-
"Gorzkie żale" - arcydzieło literatury polskiej
komentarze: 9
-
Powracająca fala – setna rocznica śmierci Bolesława Prusa
komentarze: 5
-
Pogarda
komentarze: 4
-
Megafon Palikota
komentarze: 2
-
Polowanie na złotego smoka
komentarze: 2
Aktywne dyskusje
-
Powracająca fala – setna rocznica śmierci Bolesława Prusa
komentarze: 5ostatnio: FLORYDA
-
Megafon Palikota
komentarze: 2ostatnio: ARTUR LEWCZUK
-
Pogarda
komentarze: 4ostatnio: ARTUR LEWCZUK
-
Polowanie na złotego smoka
komentarze: 2ostatnio: ARTUR LEWCZUK
-
"Gorzkie żale" - arcydzieło literatury polskiej
komentarze: 9ostatnio: ZASMUCONY
Moje tagi
Ulubione blogi i lubczasopisma
- 1maud 1126 23262
- amelka222 147 5825
- anddna 100 513
- Andrzej Leja 243 5398
- Anhelli 12 26
- ciemna blondynka 6 399
- enfant terrible 4 11
- Free Your Mind 1435 61474
- Godziemba 332 9012
- Grudeq 619 5191
- Hrabina Idalia 123 1499
- Jacek Korabita Kowalski 355 642
- januszwojciechowski 524 1019
- Jarosław Kaczyński 23 0
- Jaszczur. 31 1265
- Krzysztof Oksiuta 29 4
- Piotr Cybulski 409 721
- Publikacje Gazety Polskiej 572 56
- seawolf 845 10106
- Smok Gorynycz 233 1332
- styx 516 9000
- szczurbiurowy 167 1511
- Tomasz Szymborski 151 385
- Zbigniew Kuźmiuk 706 3372



Proszę odczytać PW.