moje komentarze

  • 20.05.2012 21:11

    @Zampano

    ...Zazwyczaj jest tak z tymi, którzy wykraczają poza swoją epokę, z tymi, którzy ignorują "obowiązujące" schematy - są postrzegani jako ci, którzy niewiele rozumieją i niewiele potrafią. O Prusie mówiono jako o pisarzu, który umie tworzyć "całkiem zgrabne obrazki rodzajowe", ale nie potrafi zapanować nad formą tekstu... a przecież jest mistrzem formy - forma "Lalki" jest genialna. To przecież na oczach Prusa zaczęła rozpadać się forma świata i nie kto inny jak on, potrafił powiedzieć, co pozwala ją scalić - wystarczy zwrócić uwagę na to, co mówi Geist (Duch) do Wokulskiego (dzisiejsi ludzie powinni tę wypowiedź znać na pamięć); wystarczy wsłuchać się w Głos, który Wokulski wielokrotnie słyszy...

    Tak, wielu z nas o naszej narodowej kulturze mówi, że jest ciasna, prowincjonalna, wręcz wstydliwa. Dzieje się tak, bo wielu z nas tak naprawdę tej kultury nie zna, nic o niej nie wie - chociażby ta co jakiś czas wybuchająca irytująca krytyka polskiego romantyzmu politycznego...Dla mnie jest dowodem kulturalnej ignorancji, "nie-doczytania".
    ARTUR LEWCZUK: Powracająca fala – setna rocznica śmierci Bolesława Prusa
  • 19.05.2012 13:59

    @slawek sztompka

    Dziękuję, panie Sławku, za wizytę. Pozdrawiam.
    ARTUR LEWCZUK: Powracająca fala – setna rocznica śmierci Bolesława Prusa
  • 06.04.2012 22:20

    Piotrze

    ...niestety tak to już jest. Siedlecki Palikot to symbol charakteru dialogu władzy ze społeczeństwem i tego, w jaki sposób ludzie na ogół ze sobą rozmawiają. Dialog stał się sztuką krzyku - w tej sztuce chodzi o to, żeby zakrzyczeć tych, na których się krzyczy.

    Piotrze, w takim razie porozmawiamy trochę później o wierszach.

    Dziękuję za życzenia.
    Wszystkiego dobrego życzę i przeżywania Wielkanocnego czasu w pełnym wymiarze jego świętości.
    ARTUR LEWCZUK: Megafon Palikota
  • 04.04.2012 19:53

    @Autor

    Tekst jest przykładem rozszczepienia świadomości i stosowania dwóch różnych miar tego samego zdarzenia (co do istoty tego samego). To Donald Tusk chciał jakiś czas temu zrobić z wraku "ikonę pamięci". Dlaczego Pan nie żżymał się wtedy, kiedy premier nazwał szczątki tupolewa "ikoną pamięci katastrofy"?

    Tak na marginesie, warto trochę popracować nad argumentacją - popieranie tezy mówiącej, że "Europa całkiem ignoruje teorie PiSowców" dowodem w postaci: "W ostatnim programie Tomasza Lisa Jarosław Wałęsa stwierdził nawet, że będąc w Brukseli o konferencji PiSu w Parlamencie Europejskim dowiedział się z polskich mediów bo tam nikogo to nie obchodziło", proszę wybaczyć, jest dość zabawne.


    ALEX_DISEASE: Smoleńska relikwia
  • 03.04.2012 17:14

    W sprawie jęczenia

    "Najbardziej zajadłym wrogom zdrowego rozsądku powtórzę: załoga polskiego samolotu samodzielnie, dobrowolnie, bez żadnego oczywiście nacisku wpakowała się w mgłę i zeszła poniżej wszelkich możliwych dozwolonych minimów"

    ..A jednak ich bajki działają...szkoda.

    Przed tonen tego tekstu przestrzegał kiedyś Stańczyk Dziennikarza.
    XIAZELUKA: Przestańcie jęczeć
  • 01.04.2012 12:10

    @Hrabina Idalia

    I ja sądzę, że każdy obraz wymaga jego dopełnienia, jego przeciwwagi estetycznej (ot chociażby takiej, o której Pani mówi) i etycznej. Dopiero wtedy można dostrzec połyskującą prawdę wśród ciemności.

    Dziekuję za słowa, które są jak sól attycka.

    Pozdrawiam serdecznie.
    ARTUR LEWCZUK: Pogarda
  • 31.03.2012 08:56

    @Beret w akcji

    Witam serdecznie

    Siedzę teraz w sali, z której jest widok na nagie drzewo i posiniaczone niebo. Pada deszcz, więc nie widzę stąd dobrze... nie jestem pewien...ale wydaje się mi, że na gałęziach tego drzewa są już duże zaczyny zielonych liści. Nocą słyszałem, jak ptaki powracają...słyszałem głos lecących przez ciemność żurawi...

    Pozdrawiam.
    :)
    ARTUR LEWCZUK: Pogarda
  • 30.03.2012 22:28

    Spóźniony

    Cóż...znowu chcą nas potraktować popiołem i diamentem.
    Pozdrawiam.
    HRABINA IDALIA: Szczuka (czka) ponownie w natarciu. Lis w gdaczącym kurniku.
  • 30.03.2012 21:03

    @Autor

    Miło jest czytać mądry tekst, ale jeszcze milej czytać tekst mądry i napisany piękną polszczyzną - taki jak "Wyłamać się z tłumu".
    TEZEUSZ: Michał Piątek: Wyłamać się z tłumu
  • 26.03.2012 23:12

    @Joannaa

    Mnie wydaje się, Joanno, że za tymi drzwiami jest już, niestety, dość liczna publika, która tylko czeka, żeby poderwać się do owacji na stojąco...
    Zastanawiajac się nad tym, co będzie grane, "stawiam" na tragifarsę.
    Dziękuję za komentarz.
    Pozdrawiam Cię serdecznie.
    ARTUR LEWCZUK: Polowanie na złotego smoka
  • 10.03.2012 13:35

    @Joannaa

    Joanno, nie mam najmniejszego powodu, żeby się obrażać; wręcz odwrotnie - bardzo się cieszę...Jeśli cokolwiek z moich słów uznasz za przydatne, to proszę bardzo...:)
    Pozdrawiam Cię serdecznie.
    ARTUR LEWCZUK: "Gorzkie żale" - arcydzieło literatury polskiej
  • 09.03.2012 18:03

    @Longina277

    Takie kościółki mają w sobie niepowtarzalny zapach żywicy przeszłości, a jeśli do tego napęcznieją muzyką, to nic dziwnego, że można z nich łuskać zachwyt.
    Pozdrawiam serdecznie.
    ARTUR LEWCZUK: "Gorzkie żale" - arcydzieło literatury polskiej
  • 08.03.2012 20:35

    @zeter1 1

    Właśnie i muzyka...W moim odczuciu jest zachwycająca. W czasie pisania tekstu o "Gorzkich żalach" próbowałem znaleźć w interetowych zasobach jakieś ich piękne wykonanie. Ku mojemu przerażeniu okazało się, że większość dostępnych muzycznych wykonań "Gorzkich żalów" to jedynie tak naprawdę "wariacje" na ich temat. Szkoda, że tych nagrań jest mało i że nie są one najlepszej jakości.

    Dziękuję.
    Serdecznie pozdrawiam.
    ARTUR LEWCZUK: "Gorzkie żale" - arcydzieło literatury polskiej
  • 08.03.2012 20:27

    @homsick

    ...tym bardziej smuci, że o tej duszy tak rzadko się u nas mówi, że jest w naszej publicznej rozmowie zawsze miejsce dla Palikotowych wyczynów, a dla słów chociażby o duszy Wielkiego Postu przeważnie już nmiejsca nie ma....
    Dziękuję za krzepiące słowa.
    Pozdrawiam.
    ARTUR LEWCZUK: "Gorzkie żale" - arcydzieło literatury polskiej
  • 26.02.2012 16:19

    @z Synopy

    Hmmm...moja odpowiedź nie jest wykładem. Jest dopełnieniem, przytoczeniem sposobu patrzenia na dramat Krasińskiego, którym ja nie posłużyłem się, a na którego istnienie Pan wskazał. Po prostu uznałem, że ma Pan rację, że wszelkie przedstawienie wymaga symetrii ("za" i "przeciw")...Chociaż uważam, że "przeciw" wypowiadane wobec "Nie-Boskiej..." jest sądem wątpliwej wartości, ale to już jest inna sprawa.

    Nic nie napisałem o "niezrozumieniu" przez Pana dramatu Zygmunta Krasińskiego. Jeśli z mojej odpowiedzi taki twierdzenie może wynikać, to proszę mi wybaczyć, tym bardziej, że choć nie należę do szkoły cyników, to Diogenesa z Synopy uwielbiam (wiem - paradoks).
    :)
    Prawdą jest, że jest mi obce ocenianie "Nie-Boskiej..." z perspektywy mitów nienawiści, archetypów, stereotypów. Należę do tych ludzi, którzy myśląc o złu, o jego przyczynach i skutkach, myślą tak jak Conrad w "Jądrze ciemności" czy Golding we "Władcy much".

    Jeśli chodzi o mieszanie wątków: autor jako człowiek - autor jako twórca dzieła...celowo w tekście nie odwołałem się do biografii Zygmunta Krasińskiego, by ktoś nie pomyślał, że zachęcam do podziwiania go w całej jego rozciągłości istninia - byłoby to nierozsądne tym bardziej, że sam Krasiński potrafił być wobec siebie niezwykle krytyczny - wystarczy spojrzeć na na to, jak jest przedstawiony Mąż w "Nie-Boskiej..."

    I jeszcze jedna sprawa: uważam, że jeśli ktoś jest "wielkim poetą", to i jest "wielkim filozofem"...wszak poezja to mowa uczuć, przede wszystkim to; bo cóż jest warta poezja, choćby była piękna formą, jeśliby nie miałaby w sobie ducha?
    Pozdrawiam.
    :)
    ARTUR LEWCZUK: Zygmunt Krasiński - pisarz współczesny
  • 25.02.2012 21:29

    @Joannaa

    I ja tak sądzę. Wszystkie postaci z „Nie-Boskiej komedii” (oczywiście z wyjątkiem takich jak Orcio czy Maria) w moim przekonaniu są figurami osób, które wyrzekły się sacrum, które działają dla partykularnych interesów, z egoistycznych pobudek. Niestety, często próbuje się ten dramat upolitycznić, czy też poprzez niego docierać do czyjejś zbiorowej świadomości. Ja na niego patrzę w kontekście ogólnoludzkim, w kontekście filozofii dziejów, a nie w kontekście mitów socjopolitycznych.
    Tak samo jak Ty Joanno sądzę, że „Nie-Boska…” to utwór, który pozwala zobaczyć charakter naszej współczesności i że jest przestrogą, nad którą warto się zastanowić.

    Wiersz pieknie się łączy...Mądre słowa...

    Dziękuję za komentarz. Pozdrawiam.
    ARTUR LEWCZUK: Zygmunt Krasiński - pisarz współczesny
  • 25.02.2012 21:25

    @z Synopy

    Serdecznie pozdrawiam.
    :)
    ARTUR LEWCZUK: Zygmunt Krasiński - pisarz współczesny
  • 25.02.2012 21:05

    @z Synopy

    Jeśli Pan uważa, że mój tekst wymaga uzupełnienia, to proszę bardzo:

    Rzeczywiście, prof. Maria Janiom pisała o antysemityzmie zawartym w dramacie Zygmunta Krasińskiego (np. w „Micie i twarzy”).
    Pisała, że ten utwór jest przejawem obecności w polskiej kulturze „narracji prześladowczej”. Zadanie prof. Marii Janion narracja ta wyraża się w powtarzających się przez wieki w ludowych legendach, kościelnych kazaniach, pismach hagiograficznych obrazach przedstawiających Żydów, którzy w czasie rytualnych obrzędów dokonują rzezi chrześcijan. Pani Profesor mówi o istniejącym w świadomości Polaków micie Żyda, który stawał się pretekstem do nienawistnych działań skierowanych przeciwko „Żydowi rzeczywistemu”.

    Jeśli zrozumiałem dobrze pogląd prof. Marii Janion, ów mit – niszczący, prowadzący do licznych zbrodni, mówiący m.in. o dążeniu Żydów do przejęcia władzy nad światem – jest trwałą częścią świadomości narodowej Polaków i nijak nie można go uśmiercić. Zdaniem prof. Marii Janion tkwi on uporczywie od setek lat w naszych umysłach, o czym według prof. Marii Janion mają świadczyć powtarzające się w historii akty zbrodni dokonywane u nas na Żydach (jako przykład oddziaływania tego mitu prof. Maria Janion podaje „pogrom kielecki z 1946 r.”).

    Maria Janion wskazuje, że mit ten jest konsekwencją antyjudaizmu, że zrodził się na jego gruncie. W przekonaniu prof. Marii Janion zawarta w nim siła niszcząca została wyzwolona przez zniszczenie pozytywnych odczuć, jakie mieli ludzie żyjący na co dzień z rzeczywistymi Żydami. To zniszczenie nastąpiło, zdaniem prof. Marii Janiom, w wyniku „wpajania przekonania, że Żyd tylko na pozór nie różni się od reszty ludności, gdyż umie udawać i oszukiwać”, oddziaływania „demonologii chrześcijańskiej” czyniącej z Żyda czarownika, diabła, przez eksponowania „inności” Żydów. Za to zjawisko, jak sądzi prof. Marii Janion, odpowiedzialny jest Kościół („Dzieje Kościoła i jego wyznawców przetykane są historiami świętych dzieci umęczonych przez Żydów”).
    W swoich rozważaniach prof. Maria Janion dowodzi, że wrośnięty w świadomość Polaków mit Żyda odczłowiecza Żydów, a tym samym prowadzi do zaniku współczucia. Powoduje zanik współczucia dla ofiar masakry, co w przekonaniu prof. Marii Janion, „potwierdziło się nawet w czasach Holocaustu”. Pani Profesor twierdzi, że stereotyp Żyda, który ukształtował się w naszej świadomości, zrodził chęć „mściwego czynu” i sprawił, że Polska stała się miejscem wykluwania się „pomysłów eliminacyjnych” („chęci pozbycia się Żydów oraz ich rzeczywistych lub wyimaginowanych wpływów takimi czy innymi środkami”).

    Zdaniem prof. Marii Janion: „Tradycja narodowa i katolicka podsuwała dogodny obraz „wroga” – Żyda, który z czasem nawet był uważany za większe nieszczęście niż każdy z trzech zaborców lub wszyscy razem wzięci. Jej zdaniem ten obraz jest kluczem do zrozumienia „mentalności marzącej o jedności i solidarności społecznej i narodowej oraz wytwarzającej obrazy żydowskiego zagrożenia.”

    Taka oto jest część świadomości Polaków, a jej literacki wyraz stanowi „Nie-Boska komedia” Zygmunta Krasińskiego. Straszna więc to książka. W przekonaniu prof. Marii Janiom bardzo narodowa.

    Biorąc pod uwagę treść „Nie-Boskiej komedii”, powinni ją wykląć także lokaje, szewcy, chłopi, ateiści, rzeźnicy, wolne kobiety, wielbiciele Wielkiej Rewolucji Francuskiej, Włosi za Bianchettiego, rzemieślnicy, kapłani wolności, wszelcy poeci rewolucji, dziewice, zabójcy, filozofowie, Niemcy za Hermana, hrabiny i księżniczki, które porzuciły mężów, Hiszpanie za „klub hiszpański”, awangardowi artyści, no i potomkowie polskiej arystokracji.

    Uwzględniając liczbę tych, których skrzywdził swoim dramatem Zygmunt Krasiński, trzeba powiedzieć, że to strasznie nienawistny utwór i bardzo niebezpieczny.
    ARTUR LEWCZUK: Zygmunt Krasiński - pisarz współczesny
  • 20.02.2012 19:32

    @Halo

    Nie jestem aż tak niemądry, żeby wydawać opinie, zwłaszcza na temat lasu myśli, do którego dopiero co wszedłem i którego nie znam; zresztą, nie było mnie, gdy zaczęto go sadzić, więc w zasadzie nie powinienem się odzywać…
    Nie miałem zamiaru nikogo „zawstydzać” ani „uciszać”, przecież tu chyba nie dochodzi do aktów, że tylko oczy zasłaniać i uszy zatykać? :) .
    Do czego zmierzałem? Do serdecznego uśmiechu. Odniosłem się tylko do Pani komentarza, który dotyczył napisanych przez mnie słów. Mówiąc o dwóch językach, miałem na myśli to, o ile dobrze się zorientowałem, że niekiedy coś, co tu jest wyrażone językiem duszy, próbuje Pani obalić językiem rozumu – albo odwrotnie. Ale to żaden zarzut, to tylko uwaga sugerująca, że być może wszyscy się zgadzacie ze sobą, tylko czasem nie rozumiecie się, bo nie mówicie w jednym momencie jednym językiem i stąd być może bierze się szum myśli, który w dyskusji daje sie zauważyć.
    Co do „pomysłu”…napisałem przecież – nie jest to dobry pomysł na szukanie prawdy.
    Czy jest jakieś wyjście z sytuacji, o której Pani mówi? Pewnie, że jest. Od czasu do czasu należy zawiesić tezy, odłożyć argumenty, przykryć dowody i wybrać się wspólnie do kawiarni na herbatę i galaretkę z bitą śmietaną.
    A tak na marginesie, jest Pani bardzo dzielna, chyba właśnie to chciałem Pani powiedzieć w mojej pierwszej odpowiedzi. Jestem pewien, że Pani tutejsi przeciwnicy, to tak naprawdę przeciwnicy na niby; mam przekonanie, że zwyczajnie się lubicie i że przez ten czas dyskusji utkaliście grubą nić sympatii.
    BERET W AKCJI: Metakliniczne wyjaśnienie sensu cierpienia - Victor E. Frankl
  • 19.02.2012 18:38

    @Szymon Rej

    A ja dziękuję, panie Szymonie, za przeczytanie tekstu.
    :)
    ARTUR LEWCZUK: Zygmunt Krasiński - pisarz współczesny

123456789... następna

Wszystkie notki Dodaj bloga do ulubionych
Moje komentarze Blog przez RSS
Komentarze przez RSS
"Pisz piórem, kochany Francesco. Słowa pisane mieczem nie są trwałe. Pióro i zeszyt to prawdziwe fundamenty prawdziwego mocarstwa." Bolesław Miciński

Ostatnie notki

  • Powracająca fala – setna rocznica śmierci Bolesława Prusa

      W wielu muzeach, oprócz sal wystawowych, które przemierzają zwiedzający je ludzie, są zaplecza,...

    19.05.2012 08:03 5
  • Król Edyp

    Gdy staję przed lustrem naszych powszednich dni, przychodzi mi na myśl, że to, co w nim widzę, przypomina...

    17.05.2012 19:48 0
  • Megafon Palikota

      Przeważnie wydaje się nam, że zobaczenie prawdy wymaga mozolnego wysiłku, że wiąże się ze żmudną...

    05.04.2012 14:50 2

Moje ostatnie komentarze

  • @Zampano

    ...Zazwyczaj jest tak z tymi, którzy wykraczają poza swoją epokę, z tymi, którzy ignorują...

    20.05.2012 21:11

  • @slawek sztompka

    Dziękuję, panie Sławku, za wizytę. Pozdrawiam.

    19.05.2012 13:59

  • Piotrze

    ...niestety tak to już jest. Siedlecki Palikot to symbol charakteru dialogu władzy ze...

    06.04.2012 22:20

  • @Autor

    Tekst jest przykładem rozszczepienia świadomości i stosowania dwóch różnych miar tego...

    04.04.2012 19:53

  • W sprawie jęczenia

    "Najbardziej zajadłym wrogom zdrowego rozsądku powtórzę: załoga polskiego samolotu...

    03.04.2012 17:14

Aktywne dyskusje

Archiwum postów

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Ulubione blogi i lubczasopisma

zamknij

logowanie


Użyj konta Facebook do komentowania w Salon24.pl:

Zaloguj się z kontem facebook